REKORDOWE OTWARCIE 29. CYKLU WARSZAWSKICH REKINÓW: 104 GRACZY PRZY TARCZACH!
To był wieczór, który na długo zapadnie w pamięć warszawskiej społeczności darta. W miniony piątek, 9 stycznia 2026 roku, zainaugurowaliśmy 29. cykl turniejów Warszawskie Rekiny. Frekwencja przerosła najśmielsze oczekiwania – w klubie 147 Break przy Zamienieckiej 80 zameldowało się aż 104 zawodników!
Tak ogromne zainteresowanie to nie przypadek. Dart w Polsce przeżywa prawdziwy rozkwit, napędzany sukcesami naszych rodaków na arenie międzynarodowej. Ćwierćfinał Krzysztofa Ratajskiego w Mistrzostwach Świata PDC oraz historyczny sukces zawodnika Promodart Team, Filipa Berezy, który wywalczył kartę Pro Tour PDC, sprawiły, że każdy chce spróbować swoich sił przy tarczach.
Zasady nowego cyklu pozostają jasne i proste: gramy turnieje eliminacyjne, z których do rankingu końcowego liczy się 5 najlepszych wyników. Rywalizacja toczy się w grupach, a następnie w fazie Singiel KO. Na koniec cyklu nagrodzimy najlepszą ósemkę, a także najlepszą kobietę oraz juniorów.
Oto co działo się w historycznym, pierwszym turnieju nowego cyklu.
Wybrane starcia fazy grupowej
Przy 104 graczach faza grupowa była niezwykle intensywna, a poziom sportowy od pierwszej lotki stał na bardzo wysokim poziomie:
Damian Leśniak (77.08) pokazał niesamowitą siłę punktowania w meczu z Bartkiem Gorczyńskim (55.08), wygrywając 2–0.
Jerzy Kobylarz (75.15) zdominował starcie z Mateuszem Lipką, kończąc mecz bez straty lega.
Michał Rogulski (75.15) wysłał jasny sygnał rywalom, rozbijając Michała Patynowskiego z tą samą, wysoką średnią.
Łukasz Piętka (71.57) zaprezentował wyśmienitą formę w grupie 9, pokonując Rafała Tomczaka wynikiem 2–0.
4 najciekawsze mecze fazy Top 32
W pierwszej rundzie pucharowej nie było już miejsca na błędy, co przełożyło się na kilka wybitnych wyników:
Kuba Łokietek (81.98) zagrał jeden z najlepszych meczów wieczoru, nie dając szans Darkowi Strzelczykowi (44.22) i wygrywając pewnie 3–0.
Jerzy Kobylarz (64.41) utrzymał stabilną formę, pokonując Jakuba Pawlaka (59.13) w trzech krótkich legach.
Adam Sobociński (junior) (51.78) stoczył bardzo wyrównany bój z Jarosławem Kowalczykiem (51.43). O zwycięstwie juniora 3–1 zadecydowały detale na podwójnych.
Marcin Dziadosz (53.49) po niezwykle zaciętym boju wyeliminował Bartosza Skwarka (48.99), wygrywając 3–2 w deciderze.
4 starcia fazy Top 16
W 1/8 finału do głosu doszli główni faworyci, a średnie ponownie poszybowały w górę:
Jerzy Kobylarz (79.11) zagrał po profesorsku przeciwko Michałowi Trybuszowi (57.74), wygrywając 3–0.
Damian Badowski (66.75) pewnie awansował do ćwierćfinału po zwycięstwie 3–1 nad Maciejem Nowakiem (54.79).
Michał Rogulski (65.35) pokonał Marka Wierzbowskiego (62.27) 3–0 w meczu, który stał na bardzo wysokim, wyrównanym poziomie punktowym.
Adam Sobociński (junior) (63.10) musiał wspiąć się na wyżyny, by pokonać Marka Bucholtza (52.64) wynikiem 3–2.
Rywalizacja w fazie Top 8 (Ćwierćfinały)
Ćwierćfinały to czas, w którym emocje sięgnęły zenitu, a o awansie do strefy medalowej decydowały pojedyncze błędy:
Damian Badowski (61.46) wygrał po niesamowitym thrillerze z Kubą Łokietkiem (61.40). Mecz zakończył się wynikiem 3–2, a obu graczy dzieliło zaledwie 0.06 punktu na średniej!
Marcin Dziadosz (68.32) pewnie wypunktował Damiana Leśniaka (57.95), wygrywając 3–0.
Jerzy Kobylarz (66.34) wyeliminował Michała Rogulskiego (63.38) wynikiem 3–1.
Adam Sobociński (junior) (63.51) pokonał doświadczonego Marka Malanowskiego (53.54) 3–2, meldując się w czwórce.
Półfinały i Wielki Finał
Finałowa faza turnieju była popisem umiejętności dwóch najlepszych graczy tego wieczoru:
W pierwszym półfinale Adam Sobociński (junior) zagrał mecz życia. Zmiażdżył Marcina Dziadosza (70.41) wynikiem 3–0, notując kosmiczną średnią 85.08.
Drugi półfinał to kolejny dreszczowiec. Jerzy Kobylarz (71.25) rzutem na taśmę pokonał Damiana Badowskiego (71.33) 3–2.
WIELKI FINAŁ: Inauguracja cyklu należała do młodości. Adam Sobociński (junior) (64.65) nie dał szans Jerzemu Kobylarzowi (62.60), wygrywając pewnie 4–0 i zostając pierwszym liderem 29. cyklu Warszawskich Rekinów.
Gratulacje dla Adama za fantastyczne zwycięstwo oraz dla wszystkich 104 uczestników za stworzenie niesamowitej, sportowej atmosfery!

